|
Skarb medycyny chińskiej, do niedawna dotępny tylko dla dworu cesarskiego, dziś może być też znany również Tobie, jeśli tylko zechcesz przeczytać tę książkę.
Tajemne ćwiczenia odmładzające te należą do skarbu medycyny chińskiej terapii ruchowej. Urzekają swoją prostotą, każdy może nauczyć się ich podstaw w mniej niż pół dnia.
Ćwicząc Hui Chun Gong już w trakcie pierwszych zajęć możemy odczuć wzrost sił witalnych poprawiających nasze samopoczucie. Po takim doświadczeniu człowiek nadzwyczaj chętnie zabiera się do dalszego zgłębiania ćwiczeń i z radosnym oczekiwaniem inwestuje w nie swój czas. Bo jeśli to zadowolenie pojawia się już na początku, to co dopiero będzie później!
Fragment:
Ćwiczenia te należą do skarbu medycyny chińskiej terapii ruchowej. Nam, ludziom Zachodu, trudno uwierzyć w to, że na podstawie tak prostych ćwiczeń ruchowych można osiągnąć długofalową poprawę samopoczucia i zdrowia. Dla Chińczyków nie stanowi to problemu, ponieważ są oni świadomi tysiącletniej tradycji medycyny chińskiej. Tradycja ta odnosi się nie tylko do terapii ruchowej, lecz obejmuje także farmakologię oraz Zhen Jiu (akupunkturę i moksoterapię).
Hui Chun Gong jest częścią terapii oddechowo-ruchowej, która w Chinach nosi nazwę Qi Gong. Tłumacząc dosłownie oznacza to pracę z energią. Qi, słowo symbolizujące energię, ma w chińskiej medycynie, literaturze i sztuce szczególne znaczenie. Bez Qi nie byłoby życia. Qi jest Praenergią, energią witalną przenikającą cały kosmos. Kiedy Qi się zatrzymuje, powstają choroby, kiedy gaśnie, śmierć stoi przed drzwiami.
Chińczycy odkryli, że poprzez powolne ruchy i wewnętrzną koncentrację na określonych obszarach ciała można wzbudzić energię i uregulować jej przepływ. Gdzie, kiedy i przez kogo zostało to po raz pierwszy odkryte, jest dla nas dzisiaj tajemnicą. Najstarsze pisemne świadectwa dotyczące Qi Gong sięgają czterech tysięcy lat wstecz. W swojej książce Lü Shi Chunqiu (Wiosny i Jesienie pana Lü) Lü Bu Wei donosi o katastrofie klimatycznej. Prawdopodobnie chodziło wówczas o rozległe powodzie, które przyczyniły się do powstania zimnego i deszczowego klimatu. Z ich powodu ludzie cierpieli na ? dzisiaj powiedziałoby się - dolegliwości reumatyczne, tzn. mięśnie, ścięgna i kości zaatakowane zostały przez wilgoć i sprawiały ból. W książce czytamy: ?Kości i ścięgna rozluźniły się i przestały reagować. Wymyślił więc taniec, aby znowu skłonić ludzi do ruchu. Wynalazcą tego tańca, co do którego istnieją dzisiaj przypuszczenia, iż zawierał sekwencje ćwiczeń Qi Gong wykonywanych w formie powolnego tańca, był legendarny, mityczny władca Tao Tang. Taniec ten uważany jest za etap wstępny Qi Gong, ponieważ ma usunąć blokady, które powstały w ciele wskutek wilgoci i ciemności oraz wprowadzić zdrową kosmiczną energię.
Bardziej prawdopodobne niż powyższa legenda jest jednak to, że energia ta odkryta została przez taoistycznych mnichów. Przez wiele godzin dziennie poświęcali się oni medytacji. Ci spośród nich, którzy byli zaawansowani w ćwiczeniach, odczuwali podczas nich wibracje lub ciepło w poszczególnych punktach ciała. Długa, mozolna praca umożliwiła im połączenie tych punktów liniami. W ten sposób powstał system meridianów i punktów akupunkturowych ? jedna z podstaw medycyny chińskiej. Mnisi odkryli później, że poprzez stymulację tych punktów można uzyskać działanie lecznicze. Stymulacja odbywała się na początku przy pomocy igieł kamiennych, a później cieńszych igieł metalowych. Możliwe było także pobudzanie punktów akupunkturowych poprzez koncentrację na nich, jak również możliwa była stymulacja meridianów i punktów przy pomocy dopasowanych do nich ruchów. W ten sposób, wykonując określone ruchy, można było odciążyć meridian, tzn. wydostawała się z niego wszelka patogenna, chorobotwórcza energia. Podobnie, przy pomocy odpowiednich sekwencji ruchów, wprowadzano do ciała kosmiczną, leczniczą energię, dzięki czemu chore narządy mogły się z czasem zregenerować i wyzdrowieć.
Wraz z odkryciem tego systemu leczniczego, który z zewnątrz wydaje się tak prosty, lecz u podstaw którego leży wysoce skomplikowana teoria, znaleźli Chińczycy skuteczne narzędzie niesienia zdrowia. Ten rodzaj terapii był tani - każdy chory lub osłabiony człowiek mógł po krótkim szkoleniu prowadzić ją sam, a wyniki leczenia były wprost imponujące.
Dzisiaj w Chinach znów wraca się do tych dawno już zapomnianych ćwiczeń i podejmuje próby ich naukowego zbadania. Istnieją liczne stowarzyszenia i instytuty, które poświęcają się pracy badawczej w tej dziedzinie i wydobywają ją z wieloletniego zapomnienia. Jak już wspomniano na początku, ćwiczenia Hui Chun Gong urzekają swoją prostotą. Każdy może nauczyć się ich podstaw w mniej niż pół dnia. Niech jednak ta prostota nie zaowocuje tendencją do ułatwiania sobie tych i tak już prostych ćwiczeń lub do niedbałego ich wykonywania. Powinno być dokładnie odwrotnie ? ruch w tych ćwiczeniach ograniczony jest w sposób przemyślany do niezbędnego minimum i dlatego szczególnie ważne jest poprawne ich wykonywanie. Jeśli na przykład zrezygnujemy z wykonania jakiegoś skrętu albo jedynie pominiemy spojrzenie w jakimś kierunku, nie będziemy w stanie doświadczyć pełnego działania danego ćwiczenia. Inaczej niż w przypadku innych odmian Qi Gong, które wymagają poznania skomplikowanej choreografii, ćwicząc Hui Chun Gong już w trakcie pierwszych zajęć możemy odczuć wzrost sił witalnych poprawiających nasze samopoczucie. Po takim doświadczeniu człowiek nadzwyczaj chętnie zabiera się do dalszego zgłębiania ćwiczeń i z radosnym oczekiwaniem inwestuje w nie swój czas. Bo jeśli to zadowolenie pojawia się już na początku, to co dopiero będzie później!
ISBN: 83-7377-236-7,
wydanie: I,
rok wydania: 2006,
format: 16,5 x 24 cm,
ilość stron: 128,
oprawa: miękka,
|