|
KOD DRUIDÓW I SEKRETY CELTÓW, Matela Leszek
Kolejna książka, która pochłonie czytelnika bez reszty. Leszek Matela, dobrze znany z wielu innych publikacji autor książek o radiestezji, o starodawnych kulturach tym razem zaprasza do wyruszenia w podróż w czasie.
Zaskakujące w tej książce jest odkrycie jak wiele pozostało z dawnej kultury Celtów, jak wiele symboli, słów, obyczajów przetrwało do dziś. Na mapie Europy można znaleźć bardzo dużo nazw miejscowości, które są pochodzenia celtyckiego. Autor oprowadza nas w swej opowieści przez wiele krajów europejskich, wskazując znane i nieznane miejsca kultu, związane z bogatą tradycją Celtów. Fotografie miejsc, symboli oraz magicznych znaków z pewnością są doskonałym atutem tej publikacji. Mnóstwo w niej ciekawostek, opowieści, przekazów ludowych i ogrom wiedzy na temat tej starodawnej kultury. Tradycja celtycka jest obecna w naszym życiu, warto więc poznać ją i docenić jej wpływ na nasze dzisiejsze życie.
Każdy Czytelnik kupujący książkę - Kod druidów i sekrety Celtów - otrzyma w prezencie cztery magiczne talizmany celtyckie.
Fragment:
Druidzi stosowali rytuał chrztu zwany baisteadh geinntlidhe, co można przetłumaczyć jako: deszczowy klin ochronny. Jego celem było zapewnienie maksymalnej ochrony.
Papież Grzegorz I nakazał w roku 601 misjonarzom na terenie Irlandii nie niszczyć przedchrześcijańskich miejsc kultu, lecz „pobłogosławić je i przemienić w miejsca czci prawdziwego Boga”. W ten sposób ocalały dawne druidzkie studnie i święte źródełka, przy których misjonarze udzielali chrztów.
W Galii bóg słońca i patron medycyny Grannos był związany z kultem świętych źródeł. Innym galijskim bogiem związanym ze świętymi źródłami był Borvo (Bormanus). Wśród druidów rozpowszechniony też był kult rzek. Ilustruje to znakomicie mit o bogu Dagdzie. Otóż Dagda posiadał cudowną studnię zwaną Segais. Rosło nad nią 10 czarodziejskich leszczyn, których orzechy wpadając do studni powodowały powstawanie tzw. bąbelków mistycznego natchnienia. Woda z niej pozwalała osiągać wyższe stany świadomości. Tylko Dagda i trzech jego służących mogło chodzić po wodę do studni. Dla osób niepowołanych nawet zbliżenie się do niej mogło być niebezpieczne. Boann, młoda żona Dagdy, zignorowała zakaz. Kiedy podeszła do świętej studni, woda zaczęła się z niej wylewać. Kobieta więc zaczęła uciekać. Woda jednak dogoniła ją i zatopiła. Trasa, którą uciekała Boann zamieniła się, jak głosi wspomniana legenda, w rzekę Boyne. W ten sposób przyjęła nazwę pochodzącą od jej imienia. Co ciekawe, podobne opowieści krążą o powstaniu innych świętych rzek, np. Shanon (w tym przypadku do zakazanej studni podeszła Sionan, córka boga oceanu Lira).
Znaczenie sakralne posiadały dla Celtów nie tylko rzeki w Irlandii, ale również na innych terytoriach przez nich zajmowanych. Podobnie był traktowany Dunaj czy np. Tamiza. Jej nazwa miała oznaczać ciemną (powolną) rzekę.
Czczono również miejsca, w których występowały gorące źródła o znaczeniu leczniczym. Tam składano ofiary, a nawet zakładano szpitale. Tak było np. w Aquincum (Aquae Quinque) koło Budapesztu, Duchcov w Czechach, Luxeil-les-Bains czy Entrains we Francji.
W świętych rzekach znajdowano mnóstwo przedmiotów o charakterze wotywnym, np. miecze, tarcze, pochwy, tarcze, puchary, dzbany, a nawet ludzkie czaszki. Każda nie tylko studnia, ale też źródło czy jezioro posiadały swego ducha wodnego. W słynnych legendach o królu Arturze pojawia się Pani Jeziora związana z duchem wodnym. Druidzi odprawiali swoje obrzędy przy studniach, źródłach rzek, czasem stawach. Pełniły one rolę miejsc mocy.
Ważnym rekwizytem rytualnym Celtów był kocioł. W mitologii celtyckiej występuje kocioł obfitości Magdy. Zawierał on po osiemdziesiąt galonów mleka, baraniny, wieprzowiny i mięsa koziego. Jego zasoby nigdy się nie wyczerpywały. Jeśli ktoś wyjął z kotła jedzenie, to automatycznie ta ilość uzupełniała się.
Pochodzący z II-I w. p.n.e. srebrny kocioł z Gundestrup (Dania) okazał się ważnym źródłem wiedzy o dawnych Celtach. Odnaleziono go w bagnie, dlatego dość dobrze się zachował. Uważany jest za dzieło celtycko-germańskiego plemienia Combrów, a według innych badaczy pochodzi z innego ośrodka celtyckiego. Na kotle zobrazowano różne sceny z życia Celtów i przedstawiono ich bogów. Jedna z płaskorzeźb przedstawia scenę kąpieli przez zanurzenie w kotle, przypominającą w pewnym stopniu chrzest wczesnośredniowieczny. W stronę kotła idą szeregiem przy dźwięku karnyksów (długich trąb zakończonych zwierzęcymi pyskami) młodzieńcy uzbrojeni we włócznie i podłużne tarcze. W górnym szeregu nad nimi jadą konno mężczyźni w hełmach. Scena ta interpretowana jest jako obrzęd pasowania na rycerzy. Ważnym elementem tego obrzędu była kąpiel przez zanurzenie w kotle. Kąpiel w obrzędowym kotle była nie tylko stosowana przy pasowaniu na rycerza. Również król po wyborze musiał wykapać się w kotle napełnionym końskim rosołem. Uważano, że dopiero po takiej kąpieli król uzyskuje pełnię mocy i staje się przedstawicielem i pełnomocnikiem bóstwa. Według niektórych badaczy, magiczny kocioł Celtów był wzorcem dla cudownego kielicha świętego Graala.
Kocioł był również używany w obrzędzie zawierania małżeństw. Dokładnego przebiegu tego obrzędu nie znamy, ale wiemy, że małżonkowie przysięgali na kocioł. Na kocioł składano też inne przysięgi, a on sam stawał się ewidentnym atrybutem bogów.
Jednym z rytuałów druidzkich było chodzenie po rozżarzonych węglach. Kult ognia spełniał ważną rolę w społeczeństwach celtyckich. Chodzenie po ogniu sprzyjało osiąganiu wyższych stanów świadomości. Pisarz z Galii Karbońskiej Publius Terentius Varro (82 p.n.e-35 r. n.e.) opisuje takie obrzędy. Według niego druidzi smarowali stopy specjalną maścią. Współczesne rytuały chodzenia po rozżarzonych węglach wskazują, że taka maść wcale nie była potrzebna. Zresztą słabą by była ochroną, skoro temperatura węgli przekracza 250, a nawet 6000 C. Maść mogła być jednak używana do wywoływania stanów transowych.
ISBN: 83-7377-251-0,
wydanie: I,
rok wydania: 2006,
format: 14,5 x 20,5 cm,
ilość stron: 280,
oprawa: miękka,
|